Strach ma wielkie oczy. Jak radzić sobie z lękiem

Solecka Karolina
Autor: Solecka Karolina

Czym jest lęk i czy można jakoś z nim walczyć.

Co robi z nami lęk i kiedy nas blokuje?

Uczucie lęku zna każdy. Nie jest ono przyjemne. Często ogranicza nasze działania, czasami wręcz je blokuje. Oczywiście też jest potrzebny, aby uniknąć wielu nieszczęść. Jednak my przyjrzyjmy się mu od tej drugiej strony – kiedy nas blokuje, kiedy nie jesteśmy w stanie sobie z nim poradzić i kiedy nie pozwala nam pójść dalej. Bardzo często jest to lęk przed zmianą dotychczasowych schematów, doświadczeń, przyzwyczajeń.

Czym właściwie jest ta nieprzyjemna emocja?

Emocja lęku rodzi się w obszarze zwanym mózgiem limbicznym. Jest to prastary twór. Liczy blisko aż 150 milionów lat! To może tłumaczyć jego działanie. Wówczas było wiele niebezpieczeństw i lepiej dla nas było postępować według dobrze znanych schematów. Tak po prostu było bezpieczniej i można było przeżyć, na przykład uciekając przed groźnym zwierzęciem i chowając się do jaskini.

Obecnie nie czycha  na nas na każdym rogu dziki zwierz, ale układ limbiczny reaguje jednakowo na jakiekolwiek zmiany. Z drugiej jednak strony należy się rozwijać, zmieniać, więc należy trochę przezwyciężyć działanie naszego lęku.

Co możemy zrobić z lękiem? Poznajmy tego wroga

Aby zacząć sobie z nim radzić, najpierw musimy dobrze poznać „wroga”.

Co takiego nam robi pojawiający się lęk? Przede wszystkim blokuje nam możliwość realnej oceny sytuacji. Kiedy już wpadamy w tę emocje, nie jesteśmy w stanie się zatrzymać. Mamy zawężoną percepcję, koncentrację i uwagę. Poprzez to nasze myślenie jest znacznie ograniczone. Nie powinniśmy wówczas podejmować żadnych decyzji. Nie potrafimy również prawidłowo ocenić informacji. Jeśli jesteśmy pod wpływem lęku, każda nasza ocena będzie dotyczyła właśnie tej wyobrażonej sytuacji lękowej.

Kiedy jesteśmy pod wpływem lęku, nasz organizm zaczyna wydzielać duże ilości kortyzolu oraz noradrenaliny – hormonów, które zaburzają płynne działanie różnorakich mechanizmów neuronalnych. Wtedy nauka czegokolwiek nowego staje się niemożliwa. Wówczas może nastąpić eskalacja negatywnej emocji. Jeśli boję się bardzo jakiejś zmiany, działają na mnie hormony stresu i nie umiem się przystosować do nowego, nie mogę się skoncentrować na przyswojeniu wiedzy, a więc zmiana wydaje się nam być jeszcze bardziej przerażająca…No właśnie, ale to tylko nam się wydaje. Po prostu już jesteśmy pod wpływem silnego lęku i moja percepcja nie działa jak należy. Zwlekamy z podjęciem decyzji. Konsekwencje wydają się nam przerażające.

Najważniejsza zasada – im bardziej od czegoś uciekam tym bardziej to wydaje mi się straszne.

Niestety musimy uświadomić sobie jedno – uciekanie nic nie daje. Jedynie powoduje, że możemy stracić szansę na zmianę, a dodatkowo tracimy masę energii, a wręcz zdrowia na zamartwianie się.

Co robić, aby jakoś oswoić lęk przed zmianą?

Przede wszystkim zastanówmy się, czy warto się o to martwić. Pamiętajmy, że bardzo ważne jest to, co tu i teraz. Jeśli ciągle będziemy wracać do przeszłości i ewentualnych trudnych doświadczeń, nic nie zmienimy w teraźniejszości, a lęk będzie większy. To samo tyczy się przyszłości. Nie wiemy jaka ona dokładnie będzie. Jedyne, co możemy robić, to starać się na nią wpływać, ale tylko pod kątem brania odpowiedzialności za siebie. Za nic innego. Pamiętajmy o zasadzie, że lęki nas ograniczają, więc nie warto iść za nimi. Zawsze też z czegoś wynikają, więc może warto poszukać ich przyczyn, a okaże się, że zupełnie nie wiążą się z sytuacją bieżącą? Tutaj często bardzo pomocna wydaje się psychoterapia, gdyż sami, będąc w epicentrum lęku nie jesteśmy myśleć przytomnie. Nasz świadomość nie zna wszystkich naszych schematów, którymi się kierujemy. Dlatego potrzebujemy kogoś kto stanie z boku, przytrzyma nas za rękę i pomoże nam oswoić to, co nieznane.

Nie pozwólmy, aby to lęk kierował naszym życiem i naszymi wyborami.

Starajmy się walczyć z lękiem. Jak małe dziecko, które boi się potwora, który jest pod łóżkiem i boi się go do tej pory, aż nie zajrzy tam samo. Pomyślmy o tym. Czasami warto zaryzykować, zajrzeć pod łóżko – może okaże się, że poza kurzem nie ma tam nic strasznego.

Facebooktwittergoogle_pluslinkedinmail